Dzieci tu były… / Kids were here… 2015/2016

„W tej chwili można bardzo łatwo popaść w frustrację z powodu bałaganu, który jest rezultatem życia z dziećmi. Ten zestaw (zdjęć) przypomina mi, jak szybko to wszystko minie. Przyjdzie dzień, gdy zabawki wylądują w skrzynkach i nikt nie będzie się nimi bawił. Będę tęsknić za tym. Uświadamiam sobie, aby zwolnić. Nie stresować się tym. Moje szczęście nie zależy od tego, że wszystko jest na swoim miejscu, a dom jest czysty i uporządkowany.
Pewnego dnia będziemy mieć wspaniałe wspomnienia. Dowody zapisane w naszych sercach i umysłach naszych dzieci. Fotografie, które przeniosą nas z powrotem do tych samych dni, kiedy nasze dzieci były tutaj.”

~ Jude Wood

Nie lubię projektów, które wymagają systematyczności. Uwielbiam fotografować, ale męczy mnie, gdy dany temat muszę realizować tu i teraz, codziennie, co tydzień… A „Kids were here”? Ten projekt jest inny. Uczestniczę w nim już drugi rok. Fotografuję ślady moich dzieci. W mojej pierwszej edycji ślady były tylko Basi. W tym roku do Basi dołączyła Justynka :)

Zdjęcia pochodzą z okresu od maja 2015 do kwietnia 2016. 4 zdjęcia miesięcznie. W sumie 48 fotografii. Zapraszam do oglądania. Dzieci tu były…

 

{V 2015} Justynka <3

Dzieci tu były 2015/1016

{V 2015} Wózek Justynki. Lala Basi.

Dzieci tu były 2015/1016

{V 2015} Basi konstrukcje balkonowe.

Dzieci tu były 2015/1016

{V 2015} Konstrukcji balkonowych ciąg dalszy.

Dzieci tu były 2015/1016

{VI 2015} Basiowe bazgrołki.

Dzieci tu były 2015/1016

{VI 2015} Wiaderko z wodą, konewka, czyli dziecka nie ma. U babci w ogródku.

Dzieci tu były 2015/1016

{VI 2015} Piaskownica. To tu lądowała większość wody z wiaderka. Piaskowa góra autorstwa Basi i cioci Marty.

Dzieci tu były 2015/1016

{VI 2015} Drugie urodziny Basi.

Dzieci tu były 2015/1016

{VII 2015} Domowy bałagan. Jeszcze tylko Basiowy. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to był lajcik ;)

Dzieci tu były 2015/1016

{VII 2015} Żyrafa przyniesiona z wycieczki z dziadkami do Zoo.

Dzieci tu były 2015/1016

{VII 2015} Od małego bawimy się na podłodze.

Dzieci tu były 2015/1016

{VII 2015} Łóżeczko Justynki.

Dzieci tu były 2015/1016

{VIII 2015} Rowerowe wakacje w Beskidzie Niskim. Mama i tata na rowerach, dziewczynki w rydwanie ;)

Dzieci tu były 2015/1016

{VIII 2015} Najlepsze zabawki to te, które zabawkami nie są. Basi mania układania.

Dzieci tu były 2015/1016

{VIII 2015} To było łóżeczko Justynki. Basia zaanektowała je dla swoich maskotek.

Dzieci tu były 2015/1016

{VIII 2015} Szeleszczące książeczki. Wyjęte dla Tysi. Basię nagle wyjątkowo zainteresowały. Ciekawe, bo „nowe”, dawno niewidziane.

Dzieci tu były 2015/1016

{IX 2015} Ludziki lego.

Dzieci tu były 2015/1016

{IX 2015} Chrzest Justynki.

Dzieci tu były 2015/1016

{IX 2015} Basia odmówiła zasypiania w swoim łóżeczku. Nagle, z dnia na dzień. Chyba nie chce sama. Idzie spać na kanapie w salonie. Tu, gdzie są wszyscy. Tu zasypia bez problemu.

Dzieci tu były 2015/1016

{IX 2015} Koncerty dla maluchów. Bardzo nam się podobało. Za rok też pójdziemy.

Dzieci tu były 2015/1016

{X 2015} Ostatnie chwile dużej butelki (Basi). Za chwilę butelkę zastąpił kubeczek. Epizod (próby?) małej butelki (Tysi). Za chwilę butelkę zastąpiła słomka.

Dzieci tu były 2015/1016

{X 2015} Justynki pierwsze próby samodzielnego jedzenia.

Dzieci tu były 2015/1016

{X 2015} Sezon na układanki trwa.

Dzieci tu były 2015/1016

{X 2015} Taki tam zwyczajny bałagan.

Dzieci tu były 2015/1016

{XI 2015} Basia układa COŚ. Coś sensownego. Wcześniej było bez ładu. A teraz: głowa, ręce, czapka,… – tak opowiadała.

Dzieci tu były 2015/1016

{XI 2015} Opaski odblaskowe.

Dzieci tu były 2015/1016

{XI 2015} Basiu, co zjesz? Kanapkę z miodkiem. I ryż…

Dzieci tu były 2015/1016

{XI 2015} Listopad pod znakiem katarów i przeziębień.

Dzieci tu były 2015/1016

{XII 2015} Mikołajkowa kolejka.

Dzieci tu były 2015/1016

{XII 2015} Basia piecze pierniczki z babcią Elą.

Dzieci tu były 2015/1016

{XII 2015} Ludziki śpią. Pod kołderkami z klocków. Basi wyobraźnia coraz bardziej mnie zadziwia.

Dzieci tu były 2015/1016

{XII 2015} Dać dziecku pisaki. Na szczęście pokój jeszcze przed malowaniem. Pisaki zostały schowane. Ucierpiały też właśnie noszone spodnie i skarpetki. Z rączki zeszło łatwo.

Dzieci tu były 2015/1016

{I 2016} Dziewczynki „czytają”. Zdjęcie telefonem.

Dzieci tu były 2015/1016

{I 2016} Tak to jest, jak mama nie odłoży wszystkiego od razu na miejsce. Wtedy bałagan nabiera „rozmiarów”. Do tej pory jest to jedno z ulubionych miejsc do robienia bałaganu. Wciąż zrzucają wszystko z szafki.

Dzieci tu były 2015/1016

{I 2016} „Ja chcę świnki u taty na komputerze. Ja chcę poproszę.” A potem nawija po angielsku.

Dzieci tu były 2015/1016

{I 2016} Twórcze zabawy u babci Doroty. Książeczka z naklejkami.

Dzieci tu były 2015/1016

{II 2016} Justynka dostała jabłuszko. Pięknie sobie poradziła. Nie doceniłam córki.

Dzieci tu były 2015/1016

{II 2016} Dziadkowie zabrali Basię do teatru. Był jeszcze trzeci bilet, ale gdzie…

Dzieci tu były 2015/1016

{II 2016} Nie ma to, jak wrzucić własną skarpetkę do mokrej wanny. Dzieło Tyśki.

Dzieci tu były 2015/1016

{II 2016} Nowy fotelik dla Justynki. I podróżowanie z dziećmi może być przyjemne.

Dzieci tu były 2015/1016

{III 2016} Wyjazdowo. Maskotki śpią.

Dzieci tu były 2015/1016

{III 2016} Wyjazdowo. Zabawy dziewczynek.

Dzieci tu były 2015/1016

{III 2016} Basia ułożyła buciki. Zimowe już schowaliśmy.

Dzieci tu były 2015/1016

{III 2016} Bidon ze słomką. Justynka nie zaakceptowała butelki ze smoczkiem. I jest dobrze.

Dzieci tu były 2015/1016

{IV 2016} Basi układanki klockowe. Sama zbudowała krzesełka dla wszystkich ludzików.

Dzieci tu były 2015/1016

{IV 2016} Basia wciąż sadza lalki i maskotki na kanapie. I daje im jedzonko. Albo kładzie spać.

Dzieci tu były 2015/1016

{IV 2016} Justynka oglądała zdjęcia. Chce wchodzić na oparcie kanapy i sięgać do ramek. Jak Basia w jej wieku.

Dzieci tu były 2015/1016

{IV 2016} Klamerki. I duża miska, do której można wejść. Zabawy podwórkowe u babci i dziadka.

Dzieci tu były 2015/1016

Kolejny rok projektu za mną. Czy będzie następny? Zobaczymy.

Leave a Reply